Pokazywanie postów oznaczonych etykietą karmienie węży. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą karmienie węży. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 13 września 2011

Węży zbożowych ciąg dalszy

Dzisiaj chciałbym zaprezentować kilka zdjęć z pierwszego karmienia młodych węży zbożowych. Aktualnie, większość z nich jest już po trzecim karmieniu. Podejrzewam, że niedługo będą przechodzić kolejne wylinki. Niektóre są strasznymi żarłokami, od razu bezstresowo pochłaniają małe gryzonie, ale i znajdą się sztuki dosyć mocno zmanieryzowane, lubiące trochę powybrzydzać ;)









Reasumując :  z 13 jaj wyszło 11 węży i 2 maluszki znalazły już nowego właściciela. Jeżeli chodzi o stan zdrowia  gadów, to sytuacja jest następująca : 2 z nich mają poważne defekty w budowie (sporej wielkości garby), które mogą przeszkadzać w dalszym rozwoju, 3 mają mniejsze garby w niczym im nie przeszkadzające, ale już reszta jest cała i zdrowa. Z tego co mi wiadomo, garbki są efektem gwałtownych skoków temperatury w inkubatorze. Podejrzewam, że te najbardziej powykręcane, były narażone na najgwałtowniejsze zmiany. Po drugim karmieniu, wężyki zostały oddzielone od siebie i aktualnie siedzą w osobnych pudełkach. Są bardzo ciekawskie, aktywne, ale i płochliwe jak na małe węże przystało.


fotka rodzinna 

niedziela, 24 lipca 2011

Czas na jedzenie!

Muszę przyznać, że właściwie każdy kto dowiaduje się, że trzymam węże, zadaje jedno, ciągle przewijające się pytanie - jak one jedzą ? Bardzo często zdziwienie wywołuje fakt, że wąż połyka ofiarę w całości. Jednak rozmówca jest jeszcze bardziej zdumiony, gdy mówimy o gabarytach ofiary.

Dla nas, ssaków, ciężko sobie wyobrazić połykanie tak dużego posiłku z jakim muszą zmierzyć się węże. Z uwagi na budowę naszego układu pokarmowego, jesteśmy zmuszeni jeść małymi kęsami, gdyż w innym wypadku możemy się udusić lub zakrztusić. Trudno wczuć się w sytuację, w której mielibyśmy zjeść pokarm którego obwód przekracza obwód naszego ciała w najgrubszym miejscu o 1,5-2 razy.

 Dlatego w dzisiejszej notce chciałbym przedstawić proces połykania u popularnych przedstawicieli rodziny dusicielowatych (głównie boa i pytony). Oczywiście na fakt, że węże te żywią się tak a nie inaczej, wpływa bardzo dużo czynników - od geograficznych, uzależnionych od środowiska w którym występują, po ewolucyjne, fizjologiczne. 

Chyba nie muszę udowadniać, że są genialnymi myśliwymi, skoro w tak niezmienionej formie przetrwały od kilkudziesięciu milionów lat :)  Dusicielowate są jedną z najstarszych rodzin węży.

To teraz troszkę konkretów - studium poszczególnych przypadków.

Przed połykaniem, węże muszą najpierw uśmiercić ofiarę, można śmiało powiedzieć że większość węży dusi swoje ofiary, nie tylko dusiciele (chociaż te, są najlepiej do tego przystosowane -> silne, umięśnione ciało). 

W czasie błyskawicznego ataku wąż oplata ofiarę splotami swojego ciała i zaciska coraz bardziej z każdym wydechem ofiary, aż dochodzi do jej uśmiercenia. W swojej hodowli takich widoków nie spotykam od dawna. Powód? Karmię martwym, najczęściej mrożonym pokarmem. Ale o tym napiszę w kolejnej notce :)


kolumbijski boa tęczowy (epicrates cenchria maurus) razem ze szczurkiem
jak widać, w porównaniu do poprzednio przedstawionych lampropeltisów, ten wąż jest o wiele bardziej umięśniony.


tu: boa kubański (epicrates angulifer), również ze szczurem. Po uduszeniu wąż często nadal aktywnie poszukuje ofiary, do tej wraca później i rozpoczyna połykanie.


pyton tygrysi ciemnoskóry (python molurus bivittatus) ze szczurem


właśnie w tym miejscu mamy do czynienia z największym "cudem", wąż właściwie nie połyka gryzonia, a naciąga się na niego ... można to porównać do zakładania skarpetki. Co ciekawe, węże mimo słabego wzroku, nie mają problemów z lokalizacją głowy ofiary, od tej strony zazwyczaj ją połykają. Ma to związek z temperaturą głowy jak i z układem sierści zwierząt karmowych. O wiele łatwiej jest połknąć ofiarę "z włosem" niż "pod włos", niektóre gryzonie mają bardzo twardą i sztywną sierść, i tym samym mogłyby dotkliwie podrażnić przełyk węża. W przypadku młodych węży, nie jest to regułą - żywią się noworodkami bądź biegusami gryzoni, które nie mają jeszcze sierści, która mogłaby być przeszkodą w połykaniu.




ponownie boa tęczowy 

Jak to możliwe, że węże w taki sposób potrafią połknąć ofiarę? Cała tajemnica skrywa się w budowie szczęk tych węży. Wyglądają one mniej więcej w taki sposób :


Obie części żuchwy połączone są elastycznym wiązadłem, dzięki czemu mogą dopasować się do ofiary o wiele większej od samego węża. Na grafice szczęka pytona tygrysiego ciemnoskórego. Warto zwrócić uwagę na zakrzywione zęby - idealnie przystosowane do przytrzymywania ofiary.

źródło: http://www.aexeous.com/shows.htmle

tutaj natomiast przedstawione są kierunki w jakich poruszają się poszczególne części.

Co następuje po połknięciu?

Wąż poszukuje bezpiecznej, ciepłej kryjówki, w której będzie mógł przez pewien czas trawić swój pokarm. Długość trawienia uzależniona jest od kilku istotnych czynników m.in. od temperatury otoczenia, amplitudy dobowej temperatur, wielkości ofiary i stanu fizjologicznego.
Bardzo często można zastać widok podobny do tego, jaki mieliśmy okazję podziwiać w "Małym Księciu"


pyton dywanowy (morelia spilota variegata) po zjedzeniu ok 300g szczura (dorosły)
Wąż jest długości 130cm i waży ok 1,2kg - trawienie zajmie mu ok 2 tygodni.

Trzymajcie kciuki, to pierwszy posiłek od dwóch miesięcy : )